Znasz kogoś, kto zimą próbował spróbował morsowania? A może i Tobie zdarzyło się morsować? Absolutnie nie dziwi nas popularność zimnych kąpieli. Dodają energii, poprawiają ukrwienie, a wiele osób traktuje je jako sposób na odporność, regenerację oraz złagodzenie bólu pleców. Często pojawia się też opinia, że morsowanie „gasi stan zapalny” w kręgach i stawach. Uporządkujmy fakty – chłód rzeczywiście wpływa na tkanki czy układ nerwowy, ale jego działanie zależy od rodzaju dolegliwości. Dlatego zanim wskoczysz do lodowatej wody, sprawdź, kiedy może przynieść to ulgę i rozluźnienie, a kiedy niestety nasili objawy.
Wyobraź sobie ten moment: stoisz na brzegu, bierzesz głęboki oddech i robisz pierwszy krok do wody... lodowatej wody. Dla Twojego ciała to potężny sygnał alarmowy, na który reaguje niemal natychmiast każda komórka. Co się dzieje w środku? Na początku naczynia krwionośne w skórze gwałtownie się kurczą – to naturalny mechanizm obronny, który ma zatrzymać ciepło wewnątrz. Przepływ krwi spada, co niemal natychmiast łagodzi obrzęki i podrażnienia. To trochę tak, jakby przyłożyć na całe ciało wielki okład z lodu Jednocześnie układ nerwowy dostaje dostaje potężny zastrzyk energii. Organizm wydziela hormony stresu i endorfiny, które nie tylko poprawiają nastrój, ale też skutecznie zagłuszają sygnały bólowe. Dlatego po wyjściu z wody prawdopodobnie poczujesz nagłą lekkość oraz przypływ sił witalnych. To jednak efekt tymczasowy – niska temperatura nie niweluje źródła problemu w kręgosłupie.
Jeśli czujesz, że plecy są spięte, chociażby po ośmiu godzinach przed monitorem – morsowanie może być dla Ciebie wybawieniem. Dlaczego? Ponieważ niska temperatura świetnie radzi sobie z tkankami miękkimi. Kiedy Twoje mięśnie są wrażliwe, naprężone czy wręcz „palą” po wysiłku, zimno pomaga zredukować ten mikro-stan zapalny. Sprawdza się przy świeżym przeciążeniu, podrażnieniu mięśni i niewielkim obrzęku. Sprawia, że receptory bólu przestają wysyłać sygnały alarmowe do mózgu. Trzeba jednak jasno stwierdzić, że morsowanie tylko “wycisza” pewne dolegliwości, ale nie leczy przyczyny.
Ekspozycja na chłód najlepsze rezultaty wykazuje przy bólu przeciążeniowym i mięśniowym. Chodzi o sytuacje, gdy plecy są przemęczone, naprężone oraz tkliwe przy ucisku. Zimno może wtedy stłumić reakcję zapalną i zmniejszyć nadwrażliwość. Fani morsowania chwalą sobie też ten moment „porannego rozruchu”. Krótki kontakt z chłodem pobudza krążenie po wyjściu z wody, dając uczucie większej swobody ruchu. Wyjątkiem są pacjenci cierpiący na choroby reumatyczne i ze sztywnością poranną, którzy wręcz przeciwnie – potrzebują ciepła, by poprawić lepkość mazi stawowej. Jeżeli ból ma charakter przewlekły oraz wynika ze zmian strukturalnych w kręgosłupie, poprawa bywa tylko przejściowa.
U niektórych osób zimno wywołuje gwałtowny odruch obronny – mięśnie przykręgosłupowe spinają się jeszcze mocniej. Zamiast ulgi, powoduje to silniejszy ucisk na już i tak podrażnione nerwy. Uważaj na symptomy takie jak: promieniowanie do nóg lub rąk, drętwienie, nagłe pieczenie czy też silne skurcze mięśni przykręgosłupowych. Przy tego typu przypadłościach zimno często pogarsza samopoczucie. Podobnie, gdy masz wrażliwe “korzonki”, co w fazie ostrej dyskopatii może doprowadzić nawet do zablokowana segmentu kręgosłupa. Jeśli po próbie morsowania ból wyraźnie narasta lub utrzymuje się dłużej niż zwykle, to znak dla Ciebie, że należy z tego zrezygnować i udać się do lekarza po poradę.
Podejdź do tematu spokojnie i rozsądnie. Nie zaczynaj od długiego siedzenia w lodowatej wodzie. Sprawdź, jak reagujesz na kilkuminutowy zimny prysznic. Jeżeli wszystko jest w porządku, wypróbuj krótkie (nawet kilkusekundowe) wejścia do naturalnego zbiornika. Zadbaj o kilka zasad:
Pamiętaj: jeśli zmagasz się z przewlekłymi schorzeniami kręgosłupa, najpierw porozmawiaj ze swoim lekarzem lub fizjoterapeutą. Specjalista wstępnie oceni ich wpływ na Twój organizm i w razie pozytywnej decyzji dobierze różne metody wspierające – w tym być może także ekspozycję na zimno. Przeciwwskazaniem są w głównie choroby naczyniowe, np. nadciśnienie czy problemy z sercem.
Morsowanie może zmniejszyć ból czy obrzęk oraz poprawić samopoczucie. Sprawdzi się szczególnie przy przeciążeniu lub napięciu mięśni pleców. Nie zastępuje jednak diagnostyki i leczenia kręgosłupa. Hartowanie w niskich temperaturach traktuj jako świetny dodatek do dbania o siebie, a nie lekarstwo na chorobę. Zdrowy kręgosłup to przede wszystkim regularny ruch, rzetelna diagnostyka i mądra regeneracja, a zimna woda stanowi tylko jedną z wielu fantastycznych dróg do celu!



































Jeśli potrzebujesz jeszcze więcej informacji lub pomocy w zorganizowaniu przyjazdu do Poznania, nasz opiekun Pacjenta jest tutaj, aby Ci doradzić.