Dolegliwości kręgosłupa rzadko są problemem jednowymiarowym. Ból, drętwienie kończyn czy osłabienie siły mięśniowej mogą mieć różne przyczyny. Są nimi np. zmiany anatomiczne czy zaburzenia przewodzenia nerwowego, które trudno dostrzec w klasycznych badaniach obrazowych. Lekarze często stają przed wyborem: czy wykonać rezonans magnetyczny (MRI), czy raczej skierować pacjenta na elektroneurografię (ENG)? Choć obie metody bywają zazwyczaj “wrzucane” do jednego worka z etykietą "diagnostyka neurologiczna", to w rzeczywistości odpowiadają na zupełnie inne pytania oraz służą różnym celom. Przyjrzyjmy się im bliżej.
Rezonans magnetyczny jest obecnie podstawowym narzędziem obrazowania w diagnostyce chorób pleców. To bezinwazyjne badanie, które pokazuje dokładne przekroje ciała. Na podstawie rezonansu lekarz może łatwo ocenić stan tkanek miękkich, elementów układu nerwowego, a nawet niektórych struktur kostnych. Badanie MRI pozwala mu ocenić:
Rezonans jest szczególnie przydatny, gdy szukamy anatomicznej przyczyny objawów. Pokazuje, gdzie pojawiły się zmiany oraz na czym polegają. Pamiętaj, że obecność zmian w obrazie MRI nie zawsze oznacza, że są one źródłem dolegliwości – wiele z nich może mieć charakter przypadkowy lub bezobjawowy.
Elektroneurografia to badanie czynnościowe, które skupia się na “komunikacji” między strukturami (przepływie sygnałów – impulsów). Pozwala przeanalizować przewodnictwo w nerwach obwodowych i aktywność elektryczną mięśni. Jego wynik:
W przeciwieństwie do rezonansu, ENG nie wykaże przepukliny dysku ani zwężenia kanału kręgowego. Dostarczy natomiast informacji, jak organizm reaguje na istniejące zmiany lub czy doszło do zaburzenia funkcji nerwu. Trzeba mieć jednak na uwadze, że w tzw. części igłowej (EMG – elektromiograficznej) może być bolesne, ponieważ wymaga drobnego nakłucia skóry w celu wprowadzenia cienkiej elektrody, rejestrującej sygnały. Oprócz tego ma konkretne przeciwwskazania, takie jak np. przyjmowanie leków przeciwzakrzepowych czy obecność rozrusznika serca.
Metody te różnią się sposobem wykonania badania i zakresem dostarczanych informacji. Są też zalecane na innym etapie diagnostyki. Rezonans magnetyczny odpowiada na pytanie o budowę oraz patologie kręgosłupa, natomiast ENG koncentruje się na skutkach tych patologii. Poprawny wynik elektroneurografii nie wyklucza istnienia zmian w kręgosłupie, podobnie jak nie każda przepuklina widoczna w MRI musi powodować uszkodzenie nerwu.
Lekarz zawsze bierze pod uwagę całość objawów oraz wyniki badania pacjenta. Jeśli ból pleców występuje samodzielnie i nie towarzyszą mu objawy ze strony układu nerwowego, takie jak drętwienie czy osłabienie nóg, w większości przypadków wystarczy sam rezonans magnetyczny. Na podstawie wyników lekarz może dokładnie ocenić stan tkanek i kości oraz wykryć zmiany, które mogą powodować ból.
Sytuacja wygląda inaczej, gdy pojawiają się drętwienia, mrowienie, osłabienie siły mięśni lub ich zanik. W takich przypadkach samo badanie obrazowe może nie dać pełnej odpowiedzi. Wtedy pomocna jest elektroneurografia, które sprawdza, czy nerwy prawidłowo przewodzą impulsy. Jest ona szczególnie pomocne, gdy wynik rezonansu nie wyjaśnia dolegliwości albo kiedy objawy utrzymują się mimo braku widocznych zmian w badaniu MRI.
O tym, jakie metody są niezbędne, zawsze decyduje lekarz (np. neurochirurg lub neurolog) po rozmowie z pacjentem i skrupulatnych oględzinach.
Rozsądne podejście do diagnostyki pozwala uniknąć zarówno niepotrzebnych badań, jak i przeoczenia istotnych zmian chorobowych. Rezonans magnetyczny i ENG nie są zamienne, lecz wzajemnie się uzupełniają. Celem obydwu metod jest to, aby dobrać właściwe leczenie, które wyeliminuje przyczynę dolegliwości i przywróci zdrowie.



































Jeśli potrzebujesz jeszcze więcej informacji lub pomocy w zorganizowaniu przyjazdu do Poznania, nasz opiekun Pacjenta jest tutaj, aby Ci doradzić.